Kolejny raz uświadomiłam sobie, że jestem nolifem. Przyjaciółka mnie olewa, o ile jeszcze nią jest. Nie mam żadnych znajomych z którymi mogłabym się spotkać. Chłopak który mi się podoba od dawna nie jest mną zainteresowany. Siedzę w domu cały czas i wegetuję, bo życiem tego nazwać nie można. Myślę, że wszystko by się zmieniło gdyby w końcu mnie zauważył i bylibyśmy razem. Czuję się strasznie pusta w środku i marzę o tym, żeby ktoś mnie czule przytulił.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz