niedziela, 18 marca 2018

Kolejny nowy początek

Jutro kolejny raz zaczynam wszystko od nowa. Muszę regularnie ćwiczyć. Od kiedy pracuję waga wróciła do 70 kg. Masakra. Efekty pochłaniania dodatkowych kalorii i brak ruchu. Mam nadzieję że wytrwam. Nie mogę być taka gruba bo to tylko mnie dobija. Dodatkowo muszę się rozciągać i rolować bo cały czas mam spięte mięśnie.
No i jeszcze to pisanie pracy magisterskiej... Nie mogę się skupić. Chyba zlecę komuś napisanie 2 rozdziałów. Pociągnie mnie to finansowo ale już nie wyrabiam psychicznie.
Jestem w trakcie kursu prawo jazdy. 3 lekcja poszła mi tragicznie. Jeszcze jedna po mieście i jadę do dużego miasta. Muszę się przyłożyć i częściej robić testy.

piątek, 16 marca 2018

3 lata później...

3 lata od ostatniego wpisu... Właśnie postanowiłam założyć blog do wylewania swoich żali. Od samego początku trudności z nazwą bloga. Wszystko zajęte. Świetnie. Zalogowałam się tutaj przez aplikację i co widzę? Nazwę bloga którą wpisywałam. Brawo ja!

Tak serio to jestem w totalnej rozsypce. Nic mi się nie udaje. Dalej mam sporadyczny kontakt z przyjaciółką, dalej nie mam chłopaka (forever alone), za kilka miesięcy kończę studia, od kilku miesięcy pracuję. Od kilku dni jest mi bardzo ciężko. Wydaje mi się że składa się na to przesilenie wiosenne, moje wstawanie rano i to, że chłopak z tindera już nie chce ze mną gadać. Okazał się taki sam jak inni. Głupia ja. Kolejny raz cierpię. Za każdym razem mówię sobie, że jestem silną babką a tak naprawdę jestem małą zagubioną dziewczynką. Jedyne o czym marzę to to żeby mnie ktoś przytulił i powiedział, że kiedyś będę szczęśliwa.

niedziela, 13 września 2015

Jestem nolifem

Kolejny raz uświadomiłam sobie, że jestem nolifem. Przyjaciółka mnie olewa, o ile jeszcze nią jest. Nie mam żadnych znajomych z którymi mogłabym się spotkać. Chłopak który mi się podoba od dawna nie jest mną zainteresowany. Siedzę w domu cały czas i wegetuję, bo życiem tego nazwać nie można. Myślę, że wszystko by się zmieniło gdyby w końcu mnie zauważył i bylibyśmy razem. Czuję się strasznie pusta w środku i marzę o tym, żeby ktoś mnie czule przytulił.

czwartek, 3 września 2015

Za 2 dni mam ciężki egzamin. A co robi moja rodzina?  Przeszkadza mi, jak zwykle. Już usłyszałam, że miałam całe wakacje na naukę. Nikt nie pamięta tego, że pracowałam od rana do wieczora.  Teraz, gdy zbliża się egzamin uczę się prawie cały dzień. Powiedzmy. Ojciec przychodzi sobie na tv do mojego pokoju jakby w dużym pokoju TV nie było. Reszta rodziny gada tak głośno, że nie słyszę swoich myśli. Przez cały dzień i noc okno w pokoju jest otwarte, bo dzielę pokój z bratem. On - zero kultury, więc smrody w pokoju są. Dzisiaj po porządnym wietrzeniu przyszedł ojciec w śmierdzącym ubraniu i dalej mam zasmrodzony pokój. Mam tego dość. Nie chce żyć w tym domu.

wtorek, 1 września 2015

W pogoni za szczęściem... Cały czas gonię i nie mogę go dogonić. Ale co tak na prawdę by mnie uszczęśliwiło? Czasami sama tego nie wiem, nie wiem czego chcę. Chciałabym żeby moje życie zaczęło się w końcu układać. Chciałabym być z W., wyjechać z nim, znaleźć fajną pracę i zacząć się cieszyć życiem. Chyba to by mnie uszczęśliwiło. Ale że moje życie jest jakie jest to pewnie będę starą panną na bezrobociu siedzącą w rodzinnym domu. Optymistka jak zawsze.